Autor Wiadomość
Birdy
PostWysłany: Wto 17:39, 01 Sie 2017    Temat postu:

Miałam podobny toksyczny związek. Również mnie wykańczał, na szczęście samo się rozwiązało bo wyjechał
Radzę ci jak najszybciej zakończyć tę relację. Jeśli naprawde cie kocha, dobrze mu zrobi przerwa z tobą i może zrozumie swoje zachowanie
Natomiast ty musisz odpocząć, myślec o sobie i zająć się czymś innym
Gość
PostWysłany: Sob 19:08, 15 Lip 2017    Temat postu:

Cześć, ja mam podobne doświadczenia, zakończ ta relację czym prędzej... Ludzie się nie zmieniają, bo to wymaga za dużo pracy nad sobą, samo nic nie przychodzi... Wiek go wcale nie usprawiedliwia, nie obwiniaj się, ten związek wysysa z ciebie wszystko, co najlepsze... A im niższa twoja samoocena, tym bardziej będziesz się bała zakonczyc to = zostać sama
krzychu30
PostWysłany: Sob 18:41, 07 Sty 2017    Temat postu: To nie Twoja wina

Na dobry początek poczytaj:

http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TM/milosc.html

Ty musisz podjąć decyzję. Doradzam wygadać się u psychologa i rzucić tego kolesia. Był ostrzeżony, spaprał sprawę. I w żadnym razie się nie tłumacz. Dlaczego? Bo spaprał sprawę na całej linii.

Potem zobaczysz co się będzie działo. Polecam zostać w kontakcie z psychologiem. Pewno to egoista, więc będą żale albo szantaże. Znam kilka podobnych historii.

Pozdrawiam
ula
PostWysłany: Sob 18:29, 07 Sty 2017    Temat postu: ????

Anonymous napisał:
To dlaczego z nim jesteś? Na własne życzenie robisz z siebie cierpiętnicę. Jak ty siebie nie uszanujesz, to nikt cię nie uszanuje, na czele z twoim cudownym ukochanym.
. Popieram. Narzekasz, ze Ci źle a nic z tym nie robisz..żadna wartosciowa kobieta nie decyduje się na związek z młodym chłopakiem, który od poczátku oglądał się za innymi. Widziały gały co brały !!
Gość
PostWysłany: Sob 16:44, 07 Sty 2017    Temat postu:

To dlaczego z nim jesteś? Na własne życzenie robisz z siebie cierpiętnicę. Jak ty siebie nie uszanujesz, to nikt cię nie uszanuje, na czele z twoim cudownym ukochanym.
Malpka
PostWysłany: Sob 14:56, 07 Sty 2017    Temat postu: Czy ktos ma podobnie?

Hej.


Nie wiem czy to odpowiednie miejsce, by tu sie znalesc ale co mi szkodzi. Jestem w zwiazku ktory trwa rok.
Z poczatku bylo fajnie, wiecie euforia i takie tam
Potem zaczelo sie cos zmieniac. Chlopak plus jego kumple rowna sie zostawianie mnie dla nich. Alkohol. Obietnice, ze ost raz sie napil. A pil do stanu ze potem zero pamieci.
Kolejnym epizodem byla dziewczyna ktora chciala mi odbic chlopaka i w sumie po czesci rozwalila mi resztki zwiazku. Wybaczylam. Ale z niepewnym sercem ze sie to powtorzy. Bo on zawsze ogladal sie za pannami. Klamstwa i krecenie. Zawsze mial trudnosci z powiedzeniem prawdy. Ja jestem bezposrednia niestety. Nie mieszkamy razem. Teraz juz nie ma euforii. Czesto sie klocimy. Chcialam sie rozstac juz 2 razy. Zawsze-on sie zmieni itd bo mnie kocha. Glupia jestem. Ost raz po dluzszym czasie znowu sie spil 2 razy w ciagu 1.5tyg. Mimo ze obiecal. A ja...zastanawiam sie czy isc do psychologa. Wykonczenie psychiczne. Gdy gdzies wyjde z znajomymi to od razu ze go zdradzam. Zmienilam sie przez ten caly rok. Bo na nowo zamknelam sie w sobie. Dodam ze mam 25lat. On jest kilka lat mlodszy. Jestem juz wycofana i nie czuje nic poza zalem i dolkiem psychicznym. Wszystko zawsze moja wina.

...

Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group