Forum www.depresjastop.fora.pl Strona Główna www.depresjastop.fora.pl
Forum dla poszukujących kontaktu w trudnych chwilach
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Refleksja na dziś
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 6, 7, 8 ... 15, 16, 17  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.depresjastop.fora.pl Strona Główna -> Uczucia, lęki, perspektywy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Birdy
Użytkownik



Dołączył: 20 Kwi 2014
Posty: 123
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Wto 19:16, 29 Wrz 2015    Temat postu:

No bo przecież nikt nie wie co na nas czeka gdy się podejmie decyzję. Można albo żałować albo się cieszyć z tego że sie tak postąpiło Razz
I zastanawiam się dlaczego tu taj pusto i nikt nie pisze Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Moriarto
Użytkownik



Dołączył: 17 Wrz 2014
Posty: 91
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: okolice Wrocławia

PostWysłany: Czw 12:49, 01 Paź 2015    Temat postu:

Może dlatego, że wiele mało jest ludzi, którym zależy na rozmowie a jedynie zaspokajają swoje ego a pseudo samotność zaspokajana jest przez kilka przelotnych wiadomości i nic więcej im nie potrzeba Wink Miło by było gdyby osoby z faktyczną depresją, jak nazwa forum wskazuje, opisywały w swoim wątku, w odpowiednim dziale co je trapi a nie zamieszczały informację z prośbą o kontakt. Wydaje mi się, że wiele osób błędnie bądź nie pełnie interpretuje cel tego forum.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Moriarto
Użytkownik



Dołączył: 17 Wrz 2014
Posty: 91
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: okolice Wrocławia

PostWysłany: Czw 12:52, 01 Paź 2015    Temat postu:

Oczywiście nie mam pełnego wglądu w sytuację gdyż nie jestem w stanie stwierdzić ile osób z forum rozmawia mailowo bądź na prv Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
_Req_
Użytkownik



Dołączył: 25 Kwi 2014
Posty: 297
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Opolskie, Bawaria

PostWysłany: Czw 21:13, 12 Lis 2015    Temat postu:

Witam was:) nikt nie pisze bo nie ma tematu a jak czasu nie ma do tego to i pisac sie nie chce. No i najwazniejsze to nasze forum to tylko z nazwy jest forum Smile wiekszosc wpada by poznac pojedyncza osobe i po to potrzebuje tu wejsc, tzn. zeby wkleic swoj mail lub gg. Kiedys o tym juz pisalem zreszta. Tylko tytul szukam przyjacol jest poprostu tak dobry w celach marketingowych ze trudno o lepszy.... a swoja droga fajnie byloby sie kiedys dowiedziec jak znalezc przyjaciela, a jeszcze lepiej jak go rozpoznac xD milego wieczorku

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Birdy
Użytkownik



Dołączył: 20 Kwi 2014
Posty: 123
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Wto 22:38, 17 Lis 2015    Temat postu:

No ja już powoli mam dość tych wszystkich zasmuconych desperatów którzy piszą jacy to nie są samotni i chcą się spotkać lub pogadać, po czym kiedy do tej osoby piszesz to... odpowiedzi się nie doczekasz Very Happy To chyba taka moda na narzekanie po to by sprawdzić kto się odezwie i olać te osoby, a co.
Chociaż nie powiem, ostatnio dość sporo nowych osób się zarejestrowało Wink
To może ja podam jakiś temat: Jakieś plany na Andrzejki, Święta, Sylwester? Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
czarnykot
Nowy użytkownik



Dołączył: 16 Lis 2015
Posty: 14
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Śro 13:07, 18 Lis 2015    Temat postu:

To chyba dobre miejsce żeby się przywitać, tak więc witam sięSmile

Co do planów... raczej żadnych szczególnych.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
_Req_
Użytkownik



Dołączył: 25 Kwi 2014
Posty: 297
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Opolskie, Bawaria

PostWysłany: Śro 20:59, 18 Lis 2015    Temat postu:

Z tym ze to dobre miejsce zeby sie przywitac tu, to chyba masz racje takie dobre jak kazde ine Wink
Witajcie heh dobrze ze przypomnialas Birdy ze powoli zblizaja sie takie uroczystosci.. ja niestety totalnie z rytmu wybity jestem, dzisiaj mija 24 dzien pracy ciaglej u mnie:| wiec nawet niedziel wolnych nie mam. A tu faktycznie powoli o "balowaniu pomyslec trzeba xD Chwilowo nie mam zadnych planow poza tym ze swieta i sylwestra spedze prawdopodobnie w polsce. To jeszcze nic pewnego ale zawsze jakis plan... albo plan planu;) pozdrawiam


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
_Req_
Użytkownik



Dołączył: 25 Kwi 2014
Posty: 297
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Opolskie, Bawaria

PostWysłany: Nie 12:32, 22 Lis 2015    Temat postu:

Hej ludziki Smile
Zastanawiam sie czesto czy warto tu jakis nowy temat poruszac jak tak to jaki i gdzie go wkleic. Z gory przepraszam za bledy stylistyczne i gramatyczne ale nie chce mi sie ich poprawiac nawet jesli sa czasem razace i w sumie nawet mi przeszkadzaja, ale mysle ze tym ktorym przeszkadzaja wystarczy ze nie beda czytac dalej;)
Myslalem nad tym zeby zalozyc nowy temat ale doszedlem do wniosku ze nie mam takiej potrzeby to jakby nie bylo "nasza" zakladka a co za tym idzie "moja" wiec dlatego tu.
Od jakiegos czasu zmieniam swoje zycie,duzo zmienily sie moje poglady i duzo zrozumialem, ehhhh .... jeszcze tylko jakbym dal rade to wszystko zastosowac.... byloby cudownie.... Jednak caly czas przychodza dni w ktorych jest inaczej tesknoty, zal za utraconymi itp.
Co wazne zanim zaczne na dobre male ostrzezenie: 1 moze byc chaotycznie 2 sposob w jaki pisze to nie beda tylko moje poglady ktore zreszta nie zawsze mam czasami piszeprzeciw sobie zeby pokazac sobie i innym druga strone zeby sobie uswiadomic ze zycie nie jest czarne i biale ale czesto szare.
Wiekszosc z nas nurtuja pewnie pytania co to przyjazn, milosc, czemu jestem wlasnie taki a nie innny itp. Na niektore znalezlem odpowiedz (dla siebie) na inne nie. Chcialbym tez poruszyc temat czym roznia sie faceci od kobiet, bo wg. mnie to kluczowa sprawa w kontaktach damsko meskich.Nie wiem czy starczy mi zapalu do kontynuacji regularnych ale zobaczymy.
Zaczne moze od poczatku....
Urodzilem sie w malym miasteczku w woj. Opolskim(30 tys. Mieszkancow) bo.... nie mialem wyjscia;) ylem wakacyjna przygoda napalonych mlodych ludzi...co pewnie przyczynilo sie do tego ze w jakims stopniu zniszczylem zycie mojego ukochanego tatusia(chociaz nie uwazam ze w tym wszystkim wiecej winy niz ze strony matki.Podobno bylo piekne sloneczne majowe popoludnie, ale uwierzcie niezbyt dobrze to pamietam. W kazdym razie moj ojciec nigdy nie ozenilby sie z matka ...jakby nie ja … i presja otoczenia w tamtych czasach....Trudno mi jest sobie taka sytuacje wyobrazic bo nigdy sie w podobnej nie znalazlem, ale moglem obserwowac jak przebiegalo to u moich rodzicow. Przez kilka lat bylo „dobrze“. Pierwszy raz dostalem w „tylek majac 7 miesiecy(wiem z opowiesci matki i babci bo tego niestety tez nie pamietam) Ojciec przerosla zmiana pieluchy kiedy zostal ze mna sam, oberwalo mi sie bo prawdopodobnie nie umial sobie z tym poradzic,siniak byl ttak duzy ze przebiegal od polowy plecow az po lydki, ale spelnil swoja role bo przez ok 20 godzin byl w domu spokoj nie chcialem jesc ani nie trzebabylo mnie przebierac, poprostu spalem. Tylko moja matka nie... siedziala przy lozeczku i zastanawiala sie czy bedzie dobrze czy jednak zadzwonic na pogotowie... dobrze ze trwalo to tylko 20h bo inaczej moglaby sie zaglodzic lub odwodnic;) Ojciec nie byl w sumie az taki zly … przynajmniej na poczatku, staral sie ze mna bawic kupowal mi zabawki, a biorac pod uwage to ze mnie nienawidzil to juz cos.Tzn. Ze probowal. Nastepna rzecz jaka pamietam juz dokladnie to wypadek na rowerze wiozl mnie na bagazniku i noga wkrecila sie w szprychy zdarlo mi to dosc duzo skory na calej stopie do samej kostki. Wtedy narekach zaniosl mnie do domu i zdezynfekowal rane bardzo piekacym srodkiem, ktory uzywalo sie na male ranki a i wtedy bol byl straszliwy. Z bolu wyrwalem sie mu i wrzeszczalem placzac, lub plakalem wrzeszczac(mialem 5-6 lat). Oczywiscie dostalem solidne lanie zebym sie uspokoil i pojechalismy na chirurgie. Tam dostalem opatrunek i srodek przeciwbolowy.Nie mam do niego zalu, staral sie jak mogl, byl wrazliwy na nieszczescia i nie umial sie opanowac w sytuacjach groznych, mysle ze frustracja z jego bezsilnosci rodzila agresje.Pozniej chodzilem do szkoly, bicie bylo na porzadku dziennym a to z kolei odbijalo sie na kontaktach z innymi rowiesnikami. Czesto innym zazdroscilem tej beztroski i usmiechu.
W tym czasie tez rodzice czesto imprezowali i duzo sie klocili. Matka po alkoholu byla „odwazna“ i wyrzucala mu wszystkie zale co z kolei u niego rodzilo agresje i czasami jej sie oberwalo. Wiec postanowilem ze musze ja i mojego brata bronic... co z kolei zniszczylo mi dziecinstwo do reszty, ale byla to moja decyzja i moj wybor i jezeli mialbym za to kogos winic to tylko siebie.Ich ewentualnie za to ze czulem sie zmuszony dokonac takiego wyboru.Pozniej matka zachorowala na serce i przy jakiejs rozmowie z nia powiedziala „jakby sie ze mna cos niedobrego dzialo dzwon na pogotowie, bo nie wiem czy ojciec to zrobi a nie chce was samych z nim na tym swiecie zostawiac“pare miesiecy pozniej bylo tak daleko, zle sie czula wymiotowala, wychodzac z lazienki przewrocila sie (w tamtych czasach spalem czujnie, wiedzialem ze ojciec jest zagrozeniem a i ze ona jest chora).wybieglem ze swojego pokoju chcialem dzwonic po karetke mowila zebym tego nie robil ze jest wszystko dobrze, w tym czasie ojciec sie smial z sypialni i drwil,“daj mu zadzwonic“. Nie rozumialem w ogole co sie dzieje i mimo wszystko chcialem, odpuscilem sobie jak uslyszalem od niej na koniec spierdalaj stad, po czym ojciec rzucil nie martw sie synu i idz spac matka jest pijana.
Ciezko mi opisywac skladnie zycie... tyle watkow bylo... i szkola i pierwsze dziewczyny i koledzy i dom a kazdy z tych watkow sie miesza.
Zanim wroce do zycia rodzinnego wspome tylko ze bylem szefem podworkowej bandyi pierwsze kontakty z „kobietami“ zdobylem w przedszkolu gdzie rozbieralem sie po kryjomu z kolezanka na lezakowaniu a pozniej u babci na wsi zdobywalem pierwsze doswiadczenia seksualne w wieku 10lat z mlodsza o dwa lata kolezanka.W tamtym czasie rowniez poznalem mojego przyjaciela. Mieszkalismy blisko siebie i wspolnie poszlismy do pierwszej klasy. Od drugiej juz nie chodzilismy razem, ale znajomosc trwala i co najwazniejsze trwa do dzisiaj:) On nie mial okazji poznac ojca ale lubil do mnie przychodzic zawsze mowil ze to poprawia mu humor, bo jak widzi mojego to nie czuje sie zle ze swojego nie zna:)
Wracajac do sytuacji domowejczas mijal bylem bity … za swoje i za brata no i matka byla bita od czasu do czasu. Bil mnie prawie co dziennie odkad skonczylem 7 rok zycia do 14.. pozniej juz nie. W sumie dzieki niemu mialem „twarda dupe“i to doslownie:). Majac osiem lat zaczalem cwiczyc, zeby moc obronic rodzine przed nim. Cwiczylem codziennie po 1-2h najpierw w domu pozniej chodzilem wieczorami na plac zabaw bo w domu nie bylo zbyt duzo mozliwosci.
W miedzyczasie czyli jak mialem 10 lat wyjechal do niemiec na stale, jejku jak ja sie cieszylem ...chociaz niestety nie na dlugo nie bylo go 5 miesiecy i wrocil twierdzac ze zal mu sie nas zrobilo i bez niego rady bysmy sobie nie dali. Zaczelo sie wszystko od nowa z tym ze ojciec siedzial w domu bo nie umial znalezc pracy. Siedzial i sprowadzal do domu osiedlowych pijaczkow... trwalo to jakis rok, czym tez doprowadzil rodzine do ruiny.Mialem trzynascie lub czternascie lat jak po wielkiej awanturze wyszedlem z domu( wczesniej uciekalem nie raz i wracalem kilka dni pozniej)i poszedlem do lasku za osiedlem, po drodze spotkalem kolege, troche porozmawialismy i rozeszlismy sie. Wtedy wiedzialem ze i koledzy i kolezanki nie sa tego warte zeby dalej zyc.. mialem dosc i chcialem zeby to sie w koncu skonczylo. Wyszedlem tylko jednym celu, zeby to wszystko zakonczyc wiedzialem ze tym lasku jest wiele smieci i pewie znajde cos zeby ze soba skonczyc. Doszedlem i znalazlem to czego szukalem, izolacje z kabla elektrycznego byla wystarczajaco dluga i mocna zeby utrzymac moj ciezar. Wszedlem na drzewo zrobilem petle przymocowalem do galezi nade mna i skoczylem. Galaz na ktorej zawiesilem kabel zlamala sie pod ciezarem, z dosc mocnymi otarciami na szyi lecialem w dol, spadlem w polmetrowe pokrzywy obijajac sobie kolana i parzac pokrzywami cialo do pasa... i na koniec dostalem zlamana galezia w glowe nabijajac sobie guza. W tym samym momencie podbiegal moj kolega ktorego wczesniej spotkalem z nozem w reku i krzyczal wiedzialem ze bedziesz chcial zrobic cos glupiego. Chwile pozniej smialismy sie z tego. A ja sobie obiecalem ze obojetnie co sie w zyciu wydarzy jestem gotowy to przyjac, bo jesli jest gdzies bog to znaczy ze nie chce zeby to wszystko tak sie skonczylo.
Niedlugo po tym zajciu postawilem sie ojcu. Kiedy chcial mnie uderzyc odepchnalem go i rzuzcilem na podloge. Wstal i chcial mnie uderzyc w twarz, zrobilem unik. Uderzyl w szafe i zlamal sobie reke. Od tamtej pory juz nigdy mnie nie tknal.
Pozniejsze czasy trudno opisac, duzo sie dzialo. Szalenstwa zabawy kobiety, w tym pierwsza prawdziwa milosc, szkola, pozniej praca. W wieku 22 lat opuscilem polske i na stale zamieszkalem w niemczech. Majac 25 usunalem mojego ojca z zycia naszej rodziny( matka nigdy nie odwazylaby sie zrobic tego kroku. W wieku 29 lat poznalem kobiete, ktora miala bardzo ciezkie zycie. Ze wzgledu na moje dziecinstwo postanowilem jej pomoc. Miala meza 3 dzieci w polsce. Twierdzila ze maz to pijak i zneca sie nad rodzina. Doradzilem co i jak zrobic no i chcac nie chcac zblizylismy sie do siebie. Wszystkie jej proby okazaly sie nieskuteczne i ze wszystkich pomocy ktore polska oferuje nie udalo jej sie niczego zalatwic(wtedy nie wiedzialem ze to wszystko sa jej klamstwa, nie wiedzialem rowniez ze choruje) .Nie umiala sobie z niczym poradzic wiec postanowila poszukac schronienia u mnie zostawiajac wszystko w polsce. Na poczatku bylo ok, nie czulem zbyt wiele do niej ale zblizylismy sie do siebie fizycznie. W koncu stworzylismy rodzine. Mamy dwoje dzieci.
Okazala sie najbardziej podla i wredna osoba jaka w zyciu bylo mi dane spotkac. Zyla i zyje na moj koszt i koszt moich dzieci. Wymyslala klamstwa na moj temat ze jestem alkoholikiem i znecam sie nad rodzina(wykorzystywala to co jej opowiadalem z dziecinstwa do swoich celow), okradala nas sponsorujac facetow, no i wierna to ona nie byla... jedyne co potrafila to slodzic w domu jak wszystko jest ok i jaki jestem wspanialy. Rozeszlismy sie i do dzisiaj mam problemy z kontaktami z moimi dziecmi.
Nie napisalem tego zeby ktos wspolczul czy komentowal lub radzil. To juz przeszlosc ale wiem ze ona jest zwiazana z tym kim dzisiaj jestem. Zycie w niemczech nauczylo mnie tez szerszego spojrzenia na wszystko. Glownie na rodzine, dzieci,ludzi, siebie.
Takim poczatkiem chce zaczac rozwazanie o nas, czyli o kobietach mezczyznach zwiazkach dzieciach relacjach miedzyludzkich itd.nie chce nikomu niczego narzucac ale moze cos przydatnego sie w tych wypocinach znajdzie o ile starczy mi czasu i checi:)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
_Req_
Użytkownik



Dołączył: 25 Kwi 2014
Posty: 297
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Opolskie, Bawaria

PostWysłany: Nie 16:16, 22 Lis 2015    Temat postu:

Dzisiaj mam troche czasu i chyba weny wiec sobie jeszcze popisze:)
Nie umiem sie zdecydowac od czego zaczac bo temat chyba poczatku nie ma.
zaczne od pojecia czlowiek(nie bede uzywal regulek naukowych i chce sie bardziej na sferze emocjonalnej skupic niz na fizjologii, ktora pewnie i tak kazdy zna, wiekszosc tekstu i tak bedzie zapozyczona).
Czlowiek rodzi sie, rozwija dojrzewa starzeje sie i umiera.W sumie nic ciekawego... jednak od urodzenia do smierci ksztaltuje sie i nabywa cechy ktore staja sie dla niego typowe. Czyli nabiera charakteru i madrosci.Waznym skladnikiem rozwoju emocjonalnego jest tez inteligencja ale nie mam pojecia czy jest to uwarunkowane genetycznie czy moze rozwija sie w nas od dziecka na podstawie doznan i przezyc.Czyli rozwijamy sie zbieramy doswiadczenia, madrzejemy. W jaki sposob? Obserwujac najblizsze otoczenie, wiec rodzice sa najwiekszym wzorcem naszego zycia. Podobno najwiecej i najszybciej wchlania sie do 6 roku zycia. Dziecko nie wszystko rozumie za to bardzo dobrze obserwuje, co za tym idzie nie wazne co i jak mowimy ono uczy sie naszych zachowan. Po uplywie 6 lat zwieksza sie wplyw innych ludzi na nasz rozwoj czyli koledzy kolezanki itp.i w miare im jestesmy starsi tym mniejsza role w ksztaltowaniu nas graja rodzice a wieksza znajomi. Oczywiscie wynoszac dobre przyklady z dziecinstwa jestesmy mniej podatni na otoczenie i bardziej samodzielni( odporni na manipulacje itp.)
Wiec zastanawiajac sie nad tym wszystkim ok 80% odpowiedzialnosci za to jakie zycie bedzie mialo nasze dziecko ponosimy my rodzice. A cala przygoda zaczyna sie juz w brzuchu u mamy. Jak sprawic zeby dziecko bylo w zyciu szczesliwe? To bardzo proste ... badzmy szczesliwi:). A jednak czy tak latwo byc szczesliwym....i tu zaczynaja sie schody:| Tylko jak tu byc szczesliwym? To pytanie zostawie sobie na potem;)
Wiec tak srodowisko nas ksztaltuje dorastamy sobie bardziej lub mniej spokojnie az w koncu jestesmy dorosli i szukamy zwiazku...nie tylko partnerskiego ale i spolecznego(chociaz te juz od dawna pielegnujemy).
Zwiazek partnerski czyli zwiazek miedzy kobieta i mezczyzna, to bardzo trudna rzecz miedzy innymi dlatego ze tworzy sie go nie majac doswiadczenia. Co to takiego zwiazek?Glownie relacje miedzy dwoma osobami i podzial obowiazkow, problemow zyciowych ale rowniez podzial odpowiedzialnosci, radosci i zabawy. W tym wszystkim trzeba znalezc rownowage i najwazniejsze odnalezc siebie w nowej sytuacj. Zwiazek partnerski to tez tzw. tworzenie domu. Ktos gdzies napisal :dom to nie miejsce gdzie mieszkasz tylko miejsce gdzie jestes lubiany. Przykro mi dla tego kogos. jako dorosly czlowiek to ja tworze swoj wlasny dom:).Mam calkowity wplyw na niego i ode mnie zalezy czy dobrze sie w nim czuje czy nie. Wiec w razie czego jestem wspolwinny wszystkiego co sie dzieje w nim. Tego swiadomosc powinien miec kazdy bez wzgledu na plec.
Do tego zeby stworzyc dom potrzeba partnera, tylko jak go znalezc? kto sie nadaje? jakimi kryteriami patrzec? To bardzo trudne pytania i sposrod 100 pytanych nie znajdzie sie pewnie jednej odpowiedzi ktora by sie powtorzyla, bo nie ma regoly, dla kazdego bedzie inny partner dobry.Wazniejsze jednak jest nie 100% dobranie sie i czekanie na cud, tylko umiejetnosc komunikacji i sila charakteru.Nawet na pustej lace mozna postawic budynek. Wazne jest tez zrozumienie sie nawzajem i tu nie chodzi mi o to zeby rozumiec o co chodzi drugiej polowce tylko zrozumiec jak funkcjonuje "facet" a jak "baba".
Nie jestem zbyt religijny ale uzyje fragmentu z bibli w odniesieniu do zwiazkow, w tym wypadku uzyje formy malzenstwo:)
Co ma zrobic mezczyzna zeby przejsc przez zycie szczesliwy i bez problemow. - nie zenic sie, bo malzenstwo to sa problemy- Wiec jesli macie w zwiazku problemy, to bardzo dobrze bo wlasnie tak ma byc, tak jest napisane nawet w pismie swietym! Wiec zeby stworzyc szczesliwy zwiazek, trzeba sie zmagac do konca zycia z problemami. I to wspolnie, bo bez tego wasz zwiazek nie ma sensu!
Oczywiscie latwiej szukac zrozumienia u obcych (oni sa mili) bo nie maja problemow? nie maja ich wspolnie z nami i to tylko tyle . W momencie gdy sie zblizymy zaczna sie i problemy i nie ludzmy sie ze tak sie nie stanie. Wiec uciekanie od problemow czyli konczenie zwiazku nie rozwiaze ani nie poprawi sytuacji( oczywiscie w sytuacji gdzie sprawy zaszly za daleko trzeba podjac odpowiednie kroki i czasami nie pozostaje juz nic innego jak tylko sie rozejsc). Od poczatku trwania zwiazku trzeba trzezwo myslec i wspolnie cegielka po cegielce go budowac.
cdn.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
_Req_
Użytkownik



Dołączył: 25 Kwi 2014
Posty: 297
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Opolskie, Bawaria

PostWysłany: Nie 19:17, 22 Lis 2015    Temat postu:

Niekiedy mam wrazenie ze jak zaczynam pisac to inni czuja sie w obowiazku czytac... i nie przeszkadzac...ale zapewniam ze pisac spokojnie mozecie;)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
_Req_
Użytkownik



Dołączył: 25 Kwi 2014
Posty: 297
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Opolskie, Bawaria

PostWysłany: Czw 0:33, 26 Lis 2015    Temat postu:

hej wszystkim Smile
Dzisiaj troche pomarudze o roznicy miedzy kobieta i mezczyzna. Nasze mozgi roznia sie od siebie tak bardzo ze czesto nie potrzeba nic innego jak tylko meska interpretacja kobiety czy kobieca mezczyzny i juz katastrofa gotowa. Wywod tez zaczerpniety ale podoba mi sie jego prostota.
Zacznijmy od faceta jego mozg jest prosty sklada sie z wielu pudeleczek i w kazdym pudelku znajduje sie cos innego. W jednym dom w drugim samochod w trzecim ty w innym dzieci w jeszcze innym tesciowie itd. Jak facet chce rozmawiac na jakis temat wyciaga wlasnie to pudelko i rozmawia tylko o tym co jest w tym pudelku a po skonczonej rozmowie wsuwa to pudelko ostroznie zeby nie dotknelo innych na swoje miejsce.
Mozg kobiety natomiast wyglada znacznie inaczej.... to masa przewodow ktore lacza wszystko ze wszystkim. Samochod z tesciowa tesciowa z dziecmi dzieci z domem itd. A to wszystko polaczone jest z emocjami i uczuciami. To dlatego kobiety wszystko pamietaja a faceci prawie nic.
Wrocmy do facetow i ich pudelek u facetow jest jedno pudelko o ktorego istniemiu kobiety nie wiedza i nie rozumieja go to jest ulubione pudelko faceta i jak tylko ma okazje korzysta wlasnie z tego pudelka. To pudelko w ktorym nie ma nic.Kobiety tego nie rozumieja ich muzgi pracuja caly czas na wysokich obrotach. Wyobrazcie sobie sytuacje facet siedzi na kanapie i otworzyl swoje ulubione pudelko, podchodzi do niego kobieta i mowi: o czym tak myslisz? a on odpowiada : o niczym. Na to ona jak o niczym! o czyms musisz myslec!!! To pudelko ratuje tez facetow przed stresem, poprostu facet chowa sie w tym pudelku i jest mu dobrze. Facet tez rozmawia o problemach tylko jesli wie ze osoba ktoej to mowi moze mu pomoc. Kobieta natomiast jesli ma stres musi sie wygadac. Ale wygadac nie znaczy ze facet ma sie wtracac w to co ona mowi. Ma poprostu sluchac.I to tez jest problem, bo jesli kobieta ma stres i mowi o tym to facet stara sie to naprawic.Jesli facet ma problem a kobieta to zauwaza co robi? podchodzi i mowi: porozmawiaj ze mna....a facet tego nie chce on ma swoje puste pudelko!
Na wiecej nie mam dzisiaj sily milej nocki


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
_Req_
Użytkownik



Dołączył: 25 Kwi 2014
Posty: 297
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Opolskie, Bawaria

PostWysłany: Sob 17:58, 28 Lis 2015    Temat postu:

To znowu ja. Troszke kontynuacji poprzedniego posta.
Kobieta od mezczyzny rozni sie na tyle ze nawet proste slowa znacza dla nas rozne rzeczy....
np.
5 minut---- dla faceta to piec minut czyli poprostu 5x60sekund sprawdza sobie to na zegarku...---- dla kobiety piec minut to moze byc nieokreslenie dlugo. np.wbieracie sie w gosci ifacet pyta:kochanie ile jeszcze? A kobieta na to :daj mi jeszcze piec minut. no i tak mija sobie czas....
nic------ dla faceta nic to totalnie nic tak jak w jego ulubionym pudelku----kobieta nie wie co to nic i jesli uzywa tego slowa to zawsze jest cos. Wie jesli zapytasz o co chodzi kochanie a ona odpowie o nic juz mozesz zaczac sie bac....
umhh-(westchniecie) jezeli facet wzdycha jest poprostu zadowolony i szczesliwy-----jesli kobieta to znaczy ale z ciebie duren.
prosze bardzo---- facet uzywa sformuowania jesli chce byc uprzejmy ---- kobieta jesli to mowi chce zebys sie wytlumaczyl ze swojego zachowania, co jesli ci nie wychodzi slyszysz za chwile umhhh, poczym czesto zaczyna sie klotnia o nic i mozesz zapomniec o seksie na.... 5 minut...

Nasze mozgi mozna porownac do komputerow, kobiecy super nowoczesny z najnowszym procesorem i niezliczonymi zasobami pamieci operacyjnej no i oczywiscie bardzo rozbudowanym systemem operacyjnym, podczas gdy mezczyzny jest tak ubogi ze spelnia minimalne wymagania sprzetowe.
Wyobrazmy sobie sytuacje facet fraca z pracy a tu na przywitanie kobieta pyta jak minal dzien? facet mysli bylem w pracy wszystko po staremu wiec odpowiada : dobrze. Kobieta na to :dobrze? ale co sie wydarzylo jak sie czules?Wtedy facet wchodzi do systemu operacyjnego i sie zastanawia: wstalem,bylem w pracy wszystko po staremu (nic wiecej z tego dnia nie pamieta) i zaczyna wpadac w panike po czym odpowiada:nic.........
Teraz troche przeskocze i polacze to z dziecmi...
Zeby dziecko moglo byc szczesliwe powinno zobaczyc jak wyglada szczescie, czyli logicznie rozumujac powinno wyrastac w szczesliwej rodzinie. Szczesliwa rodzine tworzy para, czyli mezczyzna i kobieta ale tylko wtedy gdy to potrafia,inaczej tworza poprostu pieklo.Mi osobiscie pieklo nie kojarzy sie ze szczesciem. Ludzie zyja w piekle ale zycza swoim dzieciom szczescia...
Toce to wszyso dziwneJeszcze jedno dla wszystkich ktorych takie sprawy interesuja, dziecko to czlowiek, maly ale czlowiek. Nie musi byc chroniony przed swiatem ale musi nauczyc sie w nim zyc. hwilowo nie bede juz wam wiecej marudzil, nie rozwine tematu chociaz pewnie nie kazdy zrozumial....
Pisze i pisze ale w sumie nie wiem po co nawet starzy bywalcy sie nie odzywaja....W kazdym razie u mnie od wczoraj lezy snieg i co jakis czas pruszy ... teraz mi on w sumie nie potrzebny lubie jesli jest w wigilie poza tym moze go nie byc jak dla mnie. No ale coz to juz czas pokaze czy w tym roku bedzie jak lubie. Milego weekendu a przynajmniej niedzieli wam zycze:)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dosia5
Nowy użytkownik



Dołączył: 18 Lis 2015
Posty: 8
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Śląsk

PostWysłany: Sob 21:39, 28 Lis 2015    Temat postu:

_Req_ Smile Przeczytałam Twoje ostatnie wpisy i tak sobie myślę, ile przeszedłeś w życiu... Najpierw jednak dwie refleksje z mojej strony. Pierwsza to taka, że poruszasz bardzo trudne, ale bardzo istotne tematy i wielkie dzięki za to. Druga to taka, że pod koniec jednego z Twoich postów jest takie zdanie - pozwolisz, że zacytuję: "Nie napisalem tego zeby ktos wspolczul czy komentowal lub radzil." No to może dlatego nikt się nie wpisuje pod Twoimi postami, a później jednak chcesz, żeby ktoś napisał...
Myślę, że rozumiem, dlaczego tak napisałeś. Pozwolisz jednak, że skrobnę parę słów Smile Nie miałeś łatwego dzieciństwa. Pewnie wielu z nas, tutaj piszących też go nie miało, tylko mało kto potrafi zebrać się na odwagę i to po prostu nazwać, już nie mówiąc o opisaniu. A może to nie zawsze o odwagę chodzi? Może niektórzy z nas po prostu sami przed sobą jeszcze tego nie przyznali? Bo trudne dzieciństwo to nie zawsze przemoc fizyczna, ale też ta psychiczna... Bo ktoś powiedział (naprawdę nie pamiętam kto), że najtrudniejsze jest dzieciństwo, w którym uczą cię szacunku dla rodziców nie szanujących się nawzajem. To co piszesz, że najważniejsze dla naszego późniejszego życia są te pierwsze lata, kiedy nasza osobowość się kształtuje jest bardzo prawdziwe i bardzo ważne. Jeśli wtedy dziecko nie dostanie tej bezwarunkowej miłości, to potrafi się ten niedosyt ciągnąć za człowiekiem całe życie i wyłazi z nas w przeróżny sposób, a przede wszystkim utrudnia relacje z innymi ludźmi. Trzeba sobie jakoś z tym poradzić, wziąć byka z rogi, jak to mówią i spowodować, żeby nas już więcej nie prześladowało. To takie moje przemyślenia są. Daleka jestem od tego, żeby udzielać tu jakichkolwiek rad, bo ani nie mam takiego prawa, ani umiejętności, czy wiedzy w tym zakresie. Jedni idą do psychologa, inni radzą sobie inaczej, a jeszcze inni sobie nie radzą... Jednak nikt nikomu narzucić tego nie może, każdy sam musi niejako dojrzeć do tego, żeby sobie z taką trudną przeszłością poradzić.
Ty _Req_ wziąłeś byka za rogi i to parę razy. Powiem, że po przeczytaniu Twojej historii wielki szacunek mam dla Ciebie i życzę Ci samych szczęśliwych dni Smile Pisałeś, że życie składa się też z tych nieszczęśliwych chwil. To prawda, ale czasem jest też tak, że nie boli nas to, co nas spotyka, tylko nasza reakcja na to. Pozdrawiam Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Moriarto
Użytkownik



Dołączył: 17 Wrz 2014
Posty: 91
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: okolice Wrocławia

PostWysłany: Nie 0:31, 29 Lis 2015    Temat postu:

Req, przyznaję szczerze, twoje porównania nieźle mnie rozbawiły Smile Obrazowo i ciekawie określiłeś różnice między kobietą a mężczyzną Very Happy
Co do zarzutu o niskiej frekwencji powiem tak, musimy mijać się ze sobą. Z tego co zauważyłem to w momencie gdy zaczynam pisać na forum i potem konsekwentnie je odwiedzam by w razie potrzeby szybko odpowiedzieć, to nikt w tym okresie czasu nie zagląda. Wreszcie gdy rezygnuję lub zapominam o poście, ktoś odpowiada Smile Podejrzewam że taka sytuacja tyczy się i innych tu obecnych


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Moriarto
Użytkownik



Dołączył: 17 Wrz 2014
Posty: 91
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: okolice Wrocławia

PostWysłany: Nie 1:06, 29 Lis 2015    Temat postu:

Jestem co prawda nieco zmęczony po pracy ale naszła mnie myśl którą może zechcesz podjąć Req, może inni również się dołączą. Czysto hipotetyczne rozważanie, jako że ludzkość nie dysponuje jeszcze odpowiednią technologią i wiedzą. Myśl została zainspirowana niedawno przeczytaną nowelką więc graniczy z czystym SF ale wydaje mi się dość głębokim tematem do zastanowienia się. Przechodząc do rzeczy, wyobraźmy sobie niedaleką przyszłość gdzie ludzie dokonali przełomu w dziedzinie komputeryzacji, bioinżynierii, itd. W konsekwencji tworzą androida, czy robota który zdolny jest nie tylko samodzielnie myśleć ale posiada świadomość, odczuwa bodźce fizyczne a także posiada zdolność odczuwania emocji. Taki android mógłby pozyskiwać energię z jedzenia jak w przypadku istot organicznych oraz miałby identyczne potrzeby zarówno te fizjologiczne jak i psychiczne. Wyobraźmy sobie twór syntetyczny, który nie różni się od człowieka niczym poza tym z czego jest stworzony oraz możliwością nadania mu konkretnych cech charakteru czy przeznaczenia. Do czego zmierzam, a mianowicie do tego, czy ten twór, jest dalej jedynie maszyną? Czy łamie granice między technologią a prawdziwym życiem? Teraz pomyśl Req, opisywałeś relacje damsko męskie, dom kwestie rodziny i dzieci. Pomyśl, że masz możliwość "nabyć" taki twór. Spędzając z nim\nią dzień za dniem, nie widziałbyś różnicy między prawdziwym człowiekiem, dobrze byście się rozumieli, każdy dzień byłby czymś czego nie chciałbyś zamienić na nic innego. Trochę mogę zacząć się plątać we własnych myślach... Dla mnie taka syntetyczna istota byłaby równie prawdziwa co organiczny człowiek, byłbym w stanie nawet pokochać ten "twór", zwłaszcza jeśli odwzajemniałby uczucie. Jestem ciekaw twojej opinii jak i każdego odwiedzającego forum, w końcu to kącik refleksji, prawda? Przepraszam za dość niecodzienny temat, taki już jestem, szary świat mnie nudzi, wolę rozmyślać o innych rzeczach Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.depresjastop.fora.pl Strona Główna -> Uczucia, lęki, perspektywy Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 6, 7, 8 ... 15, 16, 17  Następny
Strona 7 z 17

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin